piątek, 17 czerwca 2016

Megan

Przymknęłam oczy i zaczęłam cichutko nucić do powolnego rytmu.

"Ubrana w suknie w kolor krwi.
Tańczę ze mną blady księżyc lśni.
Włosy w stylu najpiękniejszej z dam.
Szpilki precz, dziś życie me znam."

- Może nie suknie, ale kolor krwi na sobie masz - rzuciła Ros - W sumie krew też
Spojrzałam nań gniewnie i usłyszałyśmy - pierwszy raz od dłuższej chwili - chichot Alice. Posłałam jej zadowolone spojrzenie i wróciłam do piosenki.

"Czuję w sobie elektryczną moc.
Pędzę wzdłuż wybrzeża, na liczniku sto.
A przy boku mój niegrzeczny skarb.
Niech wita mnie śmierć,
jeśli odejść dziś mam!"

- Zostałam niegrzecznym skarbem! - pisnęła, a ja jęknęłam niezadowolona

"Będę tęsknić przez wieki...
Jak gwiazdy, by ujrzeć słońca blask.
Późno lepiej niż wcale...
Ty odeszłaś, a ja będę trwać"

- Nie zamierzam odchodzić, ale cieszę się, że będziesz tęsknić
- Mery! Możesz przestać?! - warknęłam
- Oj tam, oj tam - machnęła ręką
- Nie jesteście takie złe - szepnęła brunetka
- Pewnie, że nie - odparła - Jesteśmy na miejscu, wysiadka
- Wejdź do salonu, tylko się ogarniemy - powiedziałam i zniknęłam w pokoju, zrzucając miecz i potarganą narzutkę
Rozebrałam się i błyskawicznie wzięłam prysznic zmywając krew. Po chwili stałam w bieliźnie w swojej sypialni i sięgnęłam na oślep do szafy, zaciekle trą włosy ręcznikiem. Odrzuciłam ręcznik na łóżko i spojrzałam cóż to takiego wylosowałam. Wpatrywałam się niepewnie w blado różową sukienkę. Nie miała zabudowanych ramion i asymetryczny dół, odsłaniający nogi.
- A miałam nie straszyć - westchnęłam
Miałam świadomość jak ludzie reagują na moje blizny. Ale... co tam. Założyłam ją i rozczesałam włosy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz